LAJAWARSI: PLANETARNA WYPRAWA by GreatMarta

Wprowadzenie 1: Lajanie a reszta Układu Solacentrycznego

Na Układ Solacentryczny składało się słońce i cztery planety. Nazywały się one, w kolejności od najbliższej do najdalszej od słońca (a zarazem od najmniejszej do największej): Drzyma, Zema, Dentis i Laja. Na każdej z nich zdołało wykształcić sie życie, a każdą z czterech ras dominujących można sklasyfikować jako homo sapiens. Cechy wspólne: dwie płcie, organy wewnętrzne, ogólna postawa i zarys. Wszystko inne: różne.

Rasy dosyć dobrze się ze sobą dogadywały i żyły we względnej przyjaźni. Wyjątek od reguły stanowili Lajanie.

Lajanie mogą wydawać się straszni. Cali porośnięci sierścią, ludzie o ostrych kłach i pazurach. Mężczyźni na dodatek mający grzywy. Słowem: lwy na dwóch nogach. Jednak to nie wygląd stawał przed sądem jako główny oskarżony o zszarganie opinii rasy lajańskiej. Miejsce to należało się pysze. Lajanie wyrobili sobie opinię indywidualistów. Nie obchodziły ich kultury inne niż własna, inne języki ani w ogóle pozostałe rasy ludzkie. Uważali się za tak potężnych, i tak mocarnych, że obce cywilizacje mogłyby ich co najwyżej osłabić. I mieli poniekąd rację. Ze wszystkich czterech ras Układu Solacentrycznego, to właśnie oni poszczycić się mogli najwyższym przeciętnym ilorazem inteligencji. 90 największych wynalazków i odkryć w dziejach Układu Solacentrycznego to zasługa Lajan. Na spotkaniu największych wynalazców czterech ras, organizowanym co 10 lat, nie zdarzyło się jeszcze, aby dokonania prezentowane przez Drzymian, Zeman czy Skoczan przebiły dokonania prezentowane przez Lajan. W tym miejscu muszę nadmienić, iż Lajanie już dawno przestali dopuszczać resztę Układu do zaszczytu korzystania z ich osiągnięć. Spotkania naukowców traktowali jak najzwyklejsze okazje do popisu i pokazania pozostałym rasom, kto tu rządzi.

Jednak najwredniejszym posunięciem ze strony Lajan było odcięcie swoich sąsiadów od reszty kosmosu. Twierdzili bezczelnie, że przestrzeń poza obrębem Układu Solacentrycznego jest tak nafaszerowana piratami kosmicznymi, że słabi przedstawiciele Drzymy, Zemy i Dentis nie przeżyliby nawet minuty. Natomiast oni, zaprawieni w bojach po dwóch międzyplanetarnych wojnach z Jaszczuroludami, których Układ sąsiaduje z Solacentrycznym, mogą w miarę swobodnie wypuszczać się na dalekie wyprawy w celach badawczych i biznesowych. W praktyce oznaczało to, że cały zysk z handlu międzyplanetarnego z sąsiednimi Układami przypadał właśnie mieszkańcom planety Laja.

Tak więc, musicie przyznać, że pozostałe rasy miały powody, aby Lajan nie lubić. Ja jednak na poszłam im na przekór i głównym bohaterem tej opowieści uczyniłam Lajanina.