Lizzie gwałtownym ruchem zamknęła telefon

So if you're lonely...

Lizzie gwałtownym ruchem zamknęła telefon. Żadnych nowych wiadomości. Nie to nie, łaski bez! Wrzuciła telefon do torebki i poprawiła się na krześle. Siedziała w kawiarni, w centrum handlowym. Przed nią na stoliku stygła przeokrutnie słodka, gorąca czekolada. Rozejrzała się po ludziach siedzących przy stolikach. Zatrzymała spojrzenie na mężczyźnie siedzącym naprzeciwko niej. Zwróciła uwagę na jego buty z miękkiej, brązowej skóry. Dobre. I drogie. Spojrzała wyżej, białe spodnie, idealnie wyprasowane i odszyte, czarna koszula i biała marynarka i... właściciel tej odzieży patrzący wprost na nią.

Niezrażona, podniosła filiżankę z czekoladą, wciąż na niego patrząc. Odwróciła spojrzenie dopiero gdy odkładała filiżankę. Zastukała paznokciami o blat stołu. Nieznajomy siedział sam i był w jej typie. Wzięła głęboki wdech i popatrzyła raz jeszcze w jego kierunku, nieznajomy znowu spojrzał na nią. Tym razem uśmiechnął się lekko, odpowiedziała mu uśmiechem i odwróciła wzrok. Pewnie czeka tu na kogoś. Albo też przyszedł sam, jak ona, ale myśli, że ona na kogoś czeka. Lizzie nie lubiła takich, niejasnych sytuacji. Odgarnęła włosy z twarzy. Walczyła ze sobą, żeby nie spojrzeć od razu na mężczyznę. Przegrała. Rzuciła mu szybkie, ukradkowe spojrzenie. On też, ukradkiem, spojrzał na nią. Lizzie przejechała dłonią po udzie wygładzając spódnicę. Skąd te skrupuły? Przecież mamy XXI wiek! Ludzie podchodzą do innych ludzi i mówią im, że chcą się z nimi zaprzyjaźnić. To przecież żadna zbrodnia! Przygryzła dolną wargę. Tak, właśnie tak, podejdę i przywitam się.

Wtem do stolika nieznajomego podszedł inny mężczyzna, w czarnym, świetnie odszytym garniturze. Nieznajomy, którego obserwowała wstał, uścisnął mu rękę i pocałował go. Lizzie oniemiała a nieznajomy uśmiechnął się do niej przepraszająco. Kobieta chwyciła filiżankę i wystygłą już czekoladą, wzniosła toast za nieznajomego i jego towarzysza. Nieznajomy skinął w podzięce głową. Lizzie, zapłaciła za napój i sprężystym krokiem wyszła z kawiarni.

I know I won't be leaving here with you…