Please be aware, this poem presenting my unorthodox vision of one of christian belives and the nature of Good and Evil, if you don't like such ideas don't read it. It is written in english and polish. If there are errors in english version I'm not aware of, sorry.

Lucifer

Once the light was so bright,

in me were shining thousand stars,

thousand stars in The Eternal Light,

I was the brightest in His eyes.

Now I am scorched, now I burn

in the darkest depths of pain,

my sun is dead,

dim and grey,

and has the blackest rays

(his love was endless such is his pain).

Now I am here,

but feel no regret,

I am God's hate, I am God's pain.

He threw me down, he wouldn't see

His other face, His face in me.

I am His mirror, shone with His light

Now I am fallen,

the Darkest One.

I stepped beyond God himself,

as I had taken love I took His pain.

There is no blame in me nor shame

for I am God's other face

beneath His Heaven I am His Hell


Kiedyś niezmącony był światła blask

a we mnie jasność tysiąca gwiazd,

jasność w światłości nieskończonej

ja, najjaśniejszy na nieboskłonie.

Teraz płonę, spalam się

w otchłani bólu, gdzie martwe słońce,

jak czarny kwiat

rozsnuwa ciemny, ciężki blask.

Strącony z nieba przez boską dłoń,

aby nie widział we mnie on

odbicia swego żalu, ciemności co

karmi się światłem a rodzi zło.

Przekroczyłem w Bogu co boskie jest

razem z miłością wziąłem ból i gniew

bez wstydu i bez winy trwam

anioł światłości,

upadły duch,

pod Jego Niebem Jego Piekło - ja.