Dziewczyna w żółtej sukience

Dziewczyna w żółtej sukience,

Samotne prowadzi życie,

Weź więc ją szybko na ręce,

Zanim zniknie.

Idzie z czarną torebką,

Przez miasto które udaje,

Że też może być takie,

Tak jak z bajek.

Ona pragnie,

Ona chce tego co ty,

Ona marzy,

Że kiedyś spełnisz jej sny.

Że odezwiesz się pierwszy,

Że ją porwiesz w ramiona,

I będziecie szczęśliwi,

Do końca!

Ale wie,

Że, to…

Niemożliwe,

Jest…

Więc dalej idzie przed siebie,

Ta dziewczyna w żółtej sukience,

I choć łzy płyną jej z oczu,

Dalej poddaje się męce,

Bo… Ona pragnie,

Ona chce tego co ty,

Ona marzy,

Że kiedyś spełnisz jej sny.

Że odezwiesz się pierwszy,

Że ją porwiesz w ramiona,

I będziecie szczęśliwi,

Do końca!

Ale wie,

Że, to…

Niemożliwe,

Jest…

A ty idziesz dalej przed siebie,

Nie zwracając uwagi na nic,

Ani na łzy, te ukryte,

Mówisz „Nie wzruszy mnie nic!"

Lecz sam nawet nie widzisz,

Że pięści sam zaciskasz,

Że boli to was oboje,

To wszystko…(co chciałam powiedzieć)

Ale dalej…. Ona pragnie,

Ona chce tego co ty,

Ona marzy,

Że kiedyś spełnisz jej sny.

Że odezwiesz się pierwszy,

Że ją porwiesz w ramiona,

I będziecie szczęśliwi,

Do końca!

Ale wie,

Że, to…

Niemożliwe,

Jest…