Akt I

Scena I

W głębi sceny spacerują Zakochani, nie zwracają na nic uwagi. Na scenę wchodzi Naukowiec, po chwili wbiega Artysta, a za nim Wena.

Naukowiec:

Cóż się stało, że jest pan tak podekscytowany? Jakieś nowe odkrycie, potwierdzona teza?

Artysta:

Lepiej! Lepiej! Odnalazłem JĄ!

Naukowiec:

Gwiazda? Planeta?

Artysta:

Jeszcze lepiej! To Wena!

Naukowiec prycha pogardliwie i odwraca się od Artysty. Wena podchodzi do niego(Naukowca) i kładzie mu dłoń na ramieniu.

Wena:

Jakiś sceptyczny. Czyż to nie moja zasługa? To, kim jesteś, czego szukasz? Tylko ktoś tak zadufany w sobie może gardzić ręką, która go karmiła. Nie pamiętasz, kim byłeś?

Naukowiec:

Odejdź zjawo! Nie masz prawa istnieć, jeśli swego istnienia nie udowodnisz!

Artysta:

Moja Wena!

Wena odchodzi, Artysta opada na kolana, chowa twarz w dłonie.

Artysta(szepce):

Wena…

Naukowiec odchodzi, na przód sceny wychodzą Zakochani.

Zakochany chłopak:

Dzień taki piękny! Nic go zmącić nie może, jeśli tylko zacznę go i skończę, widząc twoją piękną twarz.

Zakochana dziewczyna:

Najlepiej pobierzmy się od razu! Usycham z tęsknoty, gdy nie ma cię przy mnie. Miłości!

Schodzą.

Scena II

Artysta dalej klęczy. Na scenę wchodzi Nauczyciel i Uczeń.

Nauczyciel:

Nic się nie uczycie!

Uczeń(wciskając ręce do kieszeni):

Nie mam czasu na głupoty. Za dużo imprez. Niech pan spojrzy na tego człowieka(wskazuje Artystę i podchodzi do niego). Uczył się pan?

Artysta:

Uczyłem.

Uczeń:

Maturę pan zdał?

Artysta:

Zdałem.

Uczeń:

Studia pan ukończył?

Artysta:

Ukończyłem, byłem najlepszy na roku.

Uczeń(zwracając się do Nauczyciela):

I widzi pan? Uczył się, zdał maturę, był najlepszy na roku, a teraz siedzi na ulicy i żebrze. I na co mu to było? Lepiej bawić się.

Artysta:

To nie tak…

Nauczyciel:

Chodźmy już. Porozmawiamy później.

Wyprowadza Ucznia. Artysta znowu zostaje sam.